Przewoźnikom trudno uciec od kryzysu
Zamieszczono: 2010/07/13, Patryk Gust
Transportowa ustawa antykryzysowa
miała pomóc przedsiębiorcom przetrwać trudne chwile, umożliwiając czasowe
wycofanie pojazdu z ruchu i zwrot składki ubezpieczeniowej za ten okres. Na
dużych samochodach przewoźnik miał zaoszczędzić kilka tysięcy złotych.
Ustawa nie wszystkim jednak
pomaga. Wszystko zależy od ubezpieczyciela, którego wybrali. Jedni zwracają
pieniądze ze składek dopiero po zakończeniu okresu ubezpieczenia, inni nie
czekają i wypłacają pieniądze tuż po złożeniu wniosku.
- To skandal - żalą się przedsiębiorcy.
Twierdzą, że ustawa miała pomóc, a oni odstawiają auta na parkingi i płacić
muszą.
Dobijają
transport
Firma pewnego przedsiębiorcy
całkiem niedawno borykała się z problemami finansowymi. Postanowił więc
wycofać z ruchu jeden z pojazdów i oszczędzić na składce ubezpieczeniowej.
Kiedy już to zrobił, dowiedział się w PZU, że pieniądze, i owszem, otrzyma,
ale dopiero za rok - kiedy skończy się okres jego ubezpieczenia. Zapytaliśmy
w PZU, czy taka praktyka jest regułą.
- Każdą tego typu sprawę
rozpatrujemy indywidualnie po otrzymaniu wniosku od klienta- brzmi odpowiedź.
Pytanie o liczbę wniosków składanych przez przedsiębiorców ubezpieczyciel
pozostawił bez odpowiedzi.
Zupełnie inaczej proceduje STU
Ergo Hestia SA.
Na dziś otrzymaliśmy kilka takich
wniosków - mówi „Rz" Grzegorz Blachowski, rzecznik prasowy. Mówi też o
zasadach naliczania wysokości zwrotu pieniędzy ze składek.
W okresie
ochrony umowy w trakcie czasowego wycofania pojazdu z ruchu składkę za ten
okres pomniejszamy o 95 proc. - podaje. Sam zwrot składki następuje
na wniosek posiadacza pojazdu mechanicznego z dołączoną kopią decyzji o
czasowym wycofaniu pojazdu z ruchu.
Na koniec okresu ubezpieczenia
nie czeka też Allianz Polska.
-Po okazaniu dokumentu wydanego
przez organ dokonujący czasowego wycofania, Allianz przelicza składkę i
koryguje ją - mówi Marcin Pawelec, zastępca rzecznika. - Takich wniosków od
firm wpływa kilkanaście tygodniowo.
Będą
pisać do nadzoru
Problem znają już organizacje
zrzeszające przewoźników. W Sądeckiej Izbie Gospodarczej w Nowym Sączu ma go
kilku przedsiębiorców.
-Co firma ubezpieczeniowa, to
inne wytyczne. W efekcie sytuacja przewoźników wygląda bardzo różnie -
dowiedzieliśmy się w Nowym Sączu.
Zwrot
pieniędzy ze składki dopiero po zakończeniu okresu rozliczeniowego przeczy
celowi nowelizacji. To wygląda na jakąś zmowę branżową - mówi
„Rz" Jan Buczek, prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników
Drogowych. I dodaje, że jeśli ktoś wycofuje pojazd, to nim nie zarabia.
Powinien więc dostać zwrot składki od ręki.
Zrzeszenie chce pomóc przewoźnikom
Przygotowuje zatem specjalny komunikat w tej sprawie oraz wzorcowe
zawiadomienie o niedozwolonej praktyce, które
Nowela ustawy transportowej
weszła w życie w kwietniu tego roku. Przedsiębiorcom mającym kłopoty finansowe
pozwala wycofać pojazd z ruchu na czas od dwóch miesięcy do dwóch lat. Okres
ten można przedłużyć, ale w sumie tylko do 48 miesięcy. W związku z tym, że
pojazd trafia na parking zamiast w trasę, zakład ubezpieczeń musi
proporcjonalnie obniżyć składkę ubezpieczeniową na czas wycofania. Obniżka wynosić
musi nie mniej niż 95 proc. Kiedy przedsiębiorca ponownie rozpocznie
działalność transportową, musi o tym poinformować ubezpieczyciela.
-
Agata Łukaszewicz
Źródło:
Rzeczpospolita- Prawo co dnia
Nr 161
(8672)
Wtorek
13 lipca 2010


