CZAS WOLNY CZĘSTO DZIELONY Z FIRMĄ
Zamieszczono: 2009/07/15, Patryk Gust
ZATRUDNIENIE|
Pracodawcy dobrze wiedzą, że
prawo ogranicza czas pracy zatrudnionych. Mają jednak sposoby, by na swoje
potrzeby - bez łamania przepisów i dodatkowych kosztów - umiejętnie podkradać
im czas prywatny
MARTA GADOMSKA
TOMASZ ZALEWSKI
Zatrudniony w
podstawowym systemie nie powinien pracować dłużej niż osiem godzin na dobę i 40
w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy. Taka jest generalna zasada, którą
można prawnie obejść, zlecając nadgodziny. Trzeba je jednak zrekompensować:
poza normalnym wynagrodzeniem za przekroczenie dobowe płaci się 50-proc. (lub
100-proc., jeśli praca przypadała w nocy) dodatek, a za nadgodziny
średniotygo-dniowe zasadniczo oddaje się dzień wolny albo wypłaca
100-proc.
dodatek. Znacznie wygodniejszym sposobem na korzystanie z czasu
pracowników
jest wyznaczanie im dyżurów. Po pierwsze, w przeciwieństwie do nadgodzin można
je planować, a po drugie - czas dyżuru nie jest tak limitowany jak praca
nadliczbowa.
Obniżona pensja
Wiele firm
wprowadza niekorzystne dla pracowników zasady rekompensowania dyżurów. Oddając im czas
wolny, zaniżają miesięczną stawką wynagrodzenia. Powołują się
przy tym na art. 81 kodeksu pracy. Wynika z niego, że wynagrodzenie przysługuje
tylko za pracę wykonaną.
Pogląd ten
podziela Główny Inspektorat Pracy. - To firma decyduje, jak zrekompensować
dyżur, i jeżeli udzieli czasu wolnego, to powszechne przepisy nie przewidują
prawa do wynagrodzenia za ten czas - twierdzi Piotr Wojciechowski, zastępca
dyrektora Departamentu Prawnego w GIP (więcej ramka).
Z kolei
Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej uznaje, że zaniżenie wymiaru pracy
wynikające z odebrania wolnego za dyżurnie może spowodować, że zainteresowany
dostanie niższą płacę. Również niektórzy eksperci uważają, że pracowni-
kowi należy
wypłacić pełną kwotę bez względu na to, czy przysługuje mu wynagrodzenie w
stałej wysokości czy godzinowe. Przemawia za tym zasada równego traktowania w
zatrudnienia Stanowisko to podziela Marcin Wojewódka, radca prawny w kancelarii
Wojewódka & Pabisiak Jego zdaniem oddanie czasu wolnego za dyżur powoduje
tylko obniżenie liczby godzin, jakie trzeba przepracować, by dostać
wynagrodzenie w pełnej wysokości - Inne rozwiązanie byłoby krzywdzące dla
pracownika - uważa Wojewódka.
Ponieważ część
firm przyjmuje niekorzystną dla dyżurantów interpretację, nie dziwi fakt że
zatrudnione tam osoby chcą uniknąć dyżurowania. Jest to jednak trudne. Mimo że
nie wynika to z kodeksu pracy, zatrudniony nie może odmówić
udziału w dyżurach, bo ciąży na nim obowiązek dbałości o dobro zakładu. Powinien się
zatem podporządkować nakazom szefa oraz wykonywać pracę sumiennie i starannie
(art. 100 kp.).
Potwierdził to
Sąd Najwyższy min. w wyroku z 7 września 1999 r. (sygn. I PKN 224/99), uznając,
że odmowę pełnienia dyżuru usprawiedliwiają tylko wyjątkowe okoliczności, a niestawienie
się do pracy po zgłoszeniu gotowości do jej podjęcia jest rażącym
niedbalstwem. Co więcej, takie postępowanie uzasadnia - zdaniem SN - rozwiązanie
umowy bez wypowiedzenia z winy zatrudnionego.
Szkolenia po
godzinach
Coraz częściej
firmy organizują ludziom różne szkolenia. By nie tracić cennego czasu pracy,
organizują je po godzinach, a nawet w dni wolne. W konsekwencji od dłuższego
czasu między pracownikami i pracodawcami istnieje też spór co do tego, czy
czas szkolenia jest czasem pracy i czy w związku z tym uczestnikom należy się
zapłata.
Firmy wolą, gdy
załoga podnosi kwalifikacje w dni wolne od pracy albo w niedziele. Za czas
spędzony na kursie nie wypłacają wówczas żadnej rekompensaty, a Państwowa Inspekcja
Pracy utwierdza je w przekonaniu, że postępują słusznie. Codo zasady polecenie
udziału w szkoleniu nie jest obowiązkowe. To oznacza, że nie ma podstaw
prawnych, aby naukę poza godzinami pracy uznać za pracę w godzinach nadliczbowych
czy w niedzielę.
Zwolennicy
stanowiska GIP przekonują, że każdy może swobodnie dysponować czasem wolnym i
jeżeli szef nie wlicza szkolenia do czasu pracy, to zainteresowany ma prawo odmówić
udziału w nim. Nie trzeba jednak nikogo przekonywać, że niejednokrotnie
konsekwencją odmowy udziału w weekendowych szkoleniach może być utrata pracy.
Stanowisko
inspekcji pracy
- Nie ma podstaw prawnych do ustalenia wynagrodzenia za czas wolny udzielony w zamian za dyżur.
- Niepłatny czas wolny jest jedyną formą rekompensaty za pełnienie dyżuru poza domem pracownika. Udzielenie wolnego powinno być zasadą, wynagrodzenie przysługuje tylko wówczas, gdy nie ma możliwości udzielenia czasu wolnego.
- Departament Prawny GIP przypomina, że nie ma przeszkód prawnych, aby przepisy obowiązujące u danego pracodawcy przewidywały korzystniejsze rozwiązania, tj. zachowanie prawa do wynagrodzenia za czas wolny udzielony za pełniony dyżur.


