Bez taryfy można wozić ludzi
Zamieszczono: 2009/06/05, Patryk Gust
Wolno zarobkowo przewozić ludzi autami osobowymi, które nie są taksówkami. Trzeba jednak załozyć firmę transportową
Wymaga tego ustawa o
transporcie drogowym. Przewoźnicy osób muszą uzyskać krajowe lub międzynarodowe
licencje na przewóz osób. Do tego niezbędne jest spełnienie kilku warunków:
- przynajmniej jedna z osób z zarządu firmy musi mieć certyfikat kompetencji zawodowych,
- na każdy samochód trzeba założyć odpowiednie zabezpieczenie (9 tys. euro na pierwszy pojazd i 5 tys. euro na każdy następny),
- kierowcy muszą mieć właściwe kwalifikacje.
Egzamin na certyfikat kompetencji zawodowych wcale nie jest łatwy
(pisaliśmy o tym przed tygodniem w artykule „Towary i pasażerów przewiezie
kierowca samodzielnie pro-wadzący firmę transportową"). Co trzeba
wiedzieć, aby zdać egzamin, określa rozporządzenie dotyczące uzyskiwania
certyfikatów kompetencji zawodowych w transporcie drogowym (DzU z 2003 r. nr
176, poz. 1720 ze zm.).
Aby uzyskać licencję, trzeba spełniać wymagania dotyczące certyfikatu oraz
mieć zabezpieczenie finansowe i nie być karanym Wydaje ją starosta właściwy dla
siedziby przedsiębiorcy, a na międzynarodowe przewozy - Biuro Obsługi
Transportu Międzynarodowego.
18 lat to za mało
Ustawa o transporcie drogowym określa również wymagania wobec kierowców,
którzy zajmują się transportem drogowym osób. Muszą oni min.
- ukończyć 21 lat,
- mieć prawo jazdy,
- przechodzić obowiązkowe badania lekarskie i psychologiczne (częstotliwość zależy od wieku i jest taka sama jak u taksówkarzy).
Przewoźnicy, którzy zatrudniają kierowców, mają
obowiązek:
- wysyłać ich na badania lekarskie i psychologiczne oraz płacić za nie,
- przechowywać orzeczenia lekarskie i zaświadczenia o ukończeniu przez nich kur-sów dokształcających,
- prowadzić dokumentację do-tyczącą czasu pracy.
Takie same przepisy dotyczą przedsiębiorców, którzy sami są kierowcami.
Szoferzy w takim
transporcie nie muszą stosować się do wspólnotowego rozporządzenia 561/2006/WE,
ponieważ nie obejmuje ono pojazdów poniżej dziewięciu osób łącznie z kierowcą.
Nie dotyczą ich też obowiązkowe przerwy i odpoczynki podczas prowadzenia auta.
Jeśli jednak są zatrudnieni etatowo, obejmuje ich ustawa o czasie pracy
kierowców.
Bez koguta na dachu
Przedsiębiorcy z licencjami na krajowy lub międzynarodowy przewóz osób (ale
nie na taksówkę) nie mogą podszywać się pod taksówkarzy. W związku z tym nie
wolno im umieszczać:
- i używać w aucie taksometru,
- na dachu lamp lub innych urządzeń technicznych,
- na pojeździe oznaczeń z nazwą, adresem i telefonem przedsiębiorcy.
Te obostrzenia to wynik nagminnego upodabniania się zarobkowo prowadzonych
aut osobowych do taksówek. Mimo to
proceder ten nie zniknął. Zdarza się, że inspektorzy transportu drogowego łapią
kilkadziesiąt takich pojazdów tygodniowo. Za takie zachowania grożą surowe
sankcje (patrz wypowiedź). Często okazuje się, że żądają wyższych stawek, niż
wynikałoby to ze wskazań legalnych urządzeń. W tym wypadku są praktycznie
bezkarni, gdyż obowiązują ich ceny wolnorynkowe.


